ZALEGLOSCI….lub POZEGNANIE Z AMERYKĄ.
Wrzesień 17, 2010
mam nadzieje , ze ktos jeszcze czasem tu zaglada…
zaleglosci mam ogromne! miej wiecej jestem rok do tylu! tak akurat zeby wypełnić lukę do nastepnej podrozy!
tak jestem juz w domku! od prawie trzech ( sic!) miesiecy , mam nowego laptopika , internet i juz chyba na tyle wolnego czasu ze zajme sie na nowo zdieciami i byc moze samym blogiem . jest nieco niedopracowany graficznie i technicznie. no ale do tego potrzebuje kogos kto mnie nauczy hehehe obslugi wordpresa!
troche liczb-
podroz ktora miala trwac 8-10 miesiecy przedłużyła sie do 2 lat, 1 miesiaca i2 tygodni! niezle co?
według moich obliczen przejechalam 22,905 kilometrow aczkolwiek nie licze lotow do i z ameryki poludniowej oraz niektorych trekow. tak wiec pewnie troszke wiecej. zajelo mi to troche czasu nie powiem , ponadto czesc , znakomita większość dystansow jest mierzona w lini prostej z punktu A do B . biorac pod uwage gorskie drogi lub brak dróg smialo mozemy se ta liczbe ponmozyc
przez 2 !!!
w tym az 16 000 w ramach wypadow po wize i wycieczek kiedy mieszkalam w cusco.
dzisiaj jeszcze zdiec nie bedzie,
zapraszam w przyszlym tygodniu!
pozdrawiam
besos!
Ja Ci dam Lachmana mistrza salsy! Chyba na paraolimpiadzie
Witaj Kasienko.
Ja oczywiscie tu zagladam choc nie regularnie.Zawsze bardzo Mnie interesowalo gdzie obecnie sie znajdujesz.Prowadzisz zupelnie inne Zycie odemnie,ktore naprawde podziwiam
Napisz czy jestes w Sopocie czy Londynie i co oczywiscie zamierzasz.Pozdrawiam i zycze i dalszych ciekawych i dalekich podrozy.xxx