JÓZEK … NIE DARUJE CI TEJ NOCY…..
marzec 15, 2009
CZYLI MITOLOGIA W MITOLOGY ! ! !
A miało byc tak pieknie……
SAŁATA już mię nie kocha! ! ! !
no i chyba nie mam juz chlopaka? albo mam tylko czegos nie rozumiem…
Józek zachowuje sie dziwnie- pierw nie zwraca na mnie uwagi i ostentacyjnie obsciskuje sie z nie pierwszej świeżości i urody niemra- fuuuu….- miedzyczasie obtancowuje wszystkie laski tylko nie mnie… szpieguje co robie i stosuje taktyke zaczepna do wszystkich kobiet na parkiecie … a do tego molestuje Katarzynke glupimi pytaniami o mnie. nie mamy pojecia z Katarzynka o co chodzi? Peruano sa dziwni…
niestety Jozka widuje codziennie w salsa klubie i musze utrzymywac z nim poprawne stosunki jakowoz chce tanczyc no i po prostu dobrze sie bawic!
generalnie krecimy z Katarzyna okrutne beczki z mojej Salaty…
ponizej kilka fotek Jozka prowadzacego ..lekcje.. salsy w naszym ukochanym klubie MYTOLOGY wraz z Charliem i Cindy. ( cindy to ksywka- cin dientes czyli bez zebow…. o nim tez mozna by bylo duuuzo napisac zreszta o Charlim tez hehehe )

JOZEF SALATA , CHARLI A CINDY BAILAR
(Jozek to ten czerwony)

salsa lekcje w mitology polegaja na tym ze dwoch , trzech lub wiecej nauczycieli salsy tanczy podstawowe kroki a za nimi dziki tlum panienek tanczy co oni kaza ! (wlaczajac mnie of korz bo uwielbiam te ”lekcje”

BASICO NUMERO QUATRO - CZYLI KROK PODSTAWOWY NR. 4

PO PROSTU MÓJ BYŁY….

BASICO NUMERO DOS. . .
no czyz jozek nie jest fantastyczny??- wszystkie oczy skierowane na niego…..

CINDY I NETO : tym razem to jej prawdziwe imie- nasza kumpelka do tanca i do rozanca heheheh….
TITICACA TEKST
marzec 13, 2009
och,,,, w cusco jestem- to info dla zainteresowanych
)
internet w dniach ostatnich chodzil jak leniwa kur…. wiec ciezko mi bylo opisac zdiecia a co dopiero wsadzic tekst jakis….nadrabiam zaleglosci dazisiaj !
tak wiec wybralam sie z laskami lokitami na wycieczke do puno i upieklam dwie pieczenie- festiwal kandelaria i jeziorko titicaca. niestety po stronie peru tylko zorganizowanymi wycieczkami mozna zwiedzic wyspy i zobaczyc jezioro. i to wielka jedna superturystyczna sciema ale nie mialysmy wyboru. gdyby nie laski to bym z nudow pekla a potem umarla ze smiechu obserwujac wspolpasazerow,,,,
plywajace wyspy moze ladnie na zdieciach wygladaja ale to najwiekszy bubel jaki widzalam! wszystko dla turysty! panie ladnie ubrane spiewaja na przywitanie wszyscy nienaturalnie mili i jak ma sie ochote i dodatkowy szmal to mozna sie kimnac w chatce z trawy…..
wyspa amantani- zrobilismy tam 4 godzinny treking gdzie prawie pluca wyplulam wspinajac sie na szczyt-tam natomiast miejscowi mieli nas kompletnie w dupie! i to bylo fajne!
sama wycieczka lodka po jeziorze – super!!!! mialam fleszbeki ze w indonezji jestem,,,,, duzo wody wyspy i gory w oddali… mam zamiar zobaczyc druga strone titicaca w boliwiipodobno bez poruwnania piekniej i mniej turystycznie.
a tymczasem caly czas z Katarzynka zalegamy w naszym ukochanym hostelu ,salsujemy prawie co noc i tak nam uplywa slodko tutaj czas …
nastepne wejscie bedzie o Jozku Salacie- niewdzieczniku i ladaco!!!!
pozdrawiam!!!!
FOLOATING ISLANDS AND AMANTANI CZYLI TITICACA
marzec 9, 2009

Dziekuje ohydnie za komentarze!!!! wsadzenie tych 25zdiec kosztowalo mnie okolo 5 godzin…. internet do bani i moj laptok tez do bani…. ale czego sie nie robi dla milych ogladaczy….

plywajace wyspy -






















