SZOPKA

grudzień 31, 2008

szopka

szopl

PIMENTEL

grudzień 30, 2008

dojechalam stopem!!!
kupa w gaciach ale dalam rade!!!
generalnie tu -czytaj ameryka poludniowa- sa dwa rodzaje samochodow:
pierdulaste , rozjebane i poklejone tasma klejaca fury – od malych samochodw do duzych tirow albo
wypasione 4X4 z klima…..
zalapalam sie na to drugie niestety lub stety….

kolejna dziura tylko blisko do duzego miasta- chiclayo. tu bedzie cos do zobaczenia i mam nadzieje ze nie badzie to kolejna pulapka turystyczna!
plaze dlugie jak okiem siegnac i niezbyt duzo ludzi. nie ma sezonu czyli jest w dzien zajebiscie goraco -ok.  35 st.  – powiterze super suche bo to pustynia dookola.  wieje mocny wiatr. woda zimna ale da rade sie popluskac! wieczorami zimno, no i wieczna mgla . to znaczy nie zupelnie mgla -cos jakby mgielka ktora ogranicza widzenie do moze 100 metrow i bedac na plazy ma sie wrazenie ze nic dookola nie ma. miesamowite!

lokalesi polawiaja ryby na malych lodkach zwanych totora horses ,lodki te robia w 20-30 minut ! wracajac z polowow serfuja nimi do brzegu.

ok sa piramidy- warto bylo tu wpasc!
no i muzeum.. swietne kurwa!

auto stop- los organos- chiclayo, chyba z 600 kilosow! niezle co?
przejazdzka panamericana jast sama w sobie niezla przygoda!
kurcze zrobic tak ta cala trase na rowerze…..

LOS ORGANOS

grudzień 25, 2008

taki tam zachod slonca... oj bosko tu…slonko, bezkresne plaze, ocean kilku serferow i zajebiste zachody slonca
caly dzien na plazy- raczej spacerki niz zaleganie bo wicher okrutny dmie i ciezko lezec ale nic to i tak jest bosko!!!
mieszkam w hostelu a raczej willi zaraz na plazy. przybytek ten prowadzi dwoch facetow.
marko lat 65 z tatusiem ! chlopaki chca sie ze mna of kors chajtac ;-) Nieszkodliwi!  jedyne co robia to calymi dniami rzra i chrapia okrutnie w hamakach….
to jest zycie !
postanowilam sprubowac stopa ! zobaczymy jak mi pojdzie!

jak zwykle- milego ogladania!!!

FELIZ NAVIDAD! ! !

grudzień 24, 2008

SWIETA W PERU

MANCORA , TUMBES

grudzień 20, 2008

MANCORA
nie ma fotek!
podczas pierwszego wieczoru przez przypadek of kors dorobilam sie stalkera- przesladowcy!
okrutna ta kreatura ubzdural se ze sie ze mna ozeni !…. chinczyk z rodzicow a pochodzacy z limy caly czas na ostrej bani i nadragowany tak ze widac bylo tylko czerwone szparki zamiast oczu no i siegal mi do ramion ;-)
… na szczescie nie mial wjazdu do hostelu , bylam wiezniem sol y mare przez 3 dni…
tylko dlatego ze bylo tanio i mieli tam wirelesa zostalam tak dlugo!!!

TUMBES
…..i namorzynowe lasy…
wielka sciema! turystyczna pulapka- jedyne co warto bylo zobaczys to duuuzo pelikanow .

PERUU U U ! ! !

grudzień 17, 2008

jestem juz tu od konca listopada i jak na razie peru rules!! zdiec sto zylionow…..

to poznizej moze nienajszczesliwsze ale w pospiechu i z samowyzwalaczem…

ja

Locations of visitors to this page

PATTERNS OF ECUADOR

grudzień 17, 2008

 

 

paterns11

RESZTA EKWADORU

grudzień 10, 2008

  czyli droga do vilcabamby ktora postanowilam odbyc droga jakby okrezna no i juz po stronie amazonii.

zajelo mi to trzy dni…znowu widoki takie ze glowa boli- po prawej gory i chmury a po lewej  dzungla. droga sama w sobie jeszcze nie skanczona.

mialam wrazenie ze momentami jeszcze karczuja dzungle maczetami…

 z przygodami tym razem- w autobusie nagle uslyszalam huk i krzyczaca kobite potem autobus zaczl sie zataczac a tmusze dodac ze po jednejj stronie bula jakby duza przepasc… okazalo sie ze opona pekla ! myslalam ze …i shit my pants

 ale waro bylo! po drodze macas – dzura okrutna i gualaquiza dziura mniej okrutna ;-)    no i vilcabamba gdzie mialo byc super a bylo nudno i

turystycznie wiec zmylam sie do peru ;-)

 

 

 

 

BAñOS czyli errata

grudzień 9, 2008

no musze to zdiecie pokazac i historie tez bo pekne!

KAI- kai pochodzi z japonii i ma ponad 4 dychy,podrozuje po ameryce poludniowej a start mial w meksyku ..

kai jest niepowtarzalny! nie zna za bardzo hiszpana i po angielsku tez mu kiepsko idzie za to jest biegly w elektronice.

kai ma duuuuzy plecak wazacy dwie tony chyba oraz uwaga dwie dodatkowe torby tez nie male pelne sprzetu elektronicznego…

szajba! w ramach oszczednosci kai nie uznaje pralni i prania w ogole – nie pachnie ladnie! ale to jeszcze nic!

kai codziennie pije swoj mocz w ilosci jednej lub dwoch szklaneczek! do czego mnie namawial! w z wiazku z tym

ze kai nie posiada przedniego uzebienia to wali do niego jak z WC! no i szuka zony!

wszystko co powyzej uwazalam za scieme jak mi Jizzzel opowiadal. kai przesladowal go w meksyku potem

jak zmora pojawil sie na statku z panamy… potem kolumbia .i zawsze jechal dokladnie tam gdze J!

no i kurwa co? spotykamy kaia w naszym hostelu……w banos… nieszczescie straszne w naszym domu ale przynajmniej beki

byly i herbatka z koki …od kaia of kors!

ponizej Jizzel ,ja i boski Kai!

arigato!

....