HUACACHINA

czerwiec 2, 2009

uaaau!

to bylo cos! buggi rajd czyli wariacka przejazdzka samochodem po wydmach polaczona sand bordingiem! zrobilam to dwa razy raz z KATARZYNKA i ra z Aleem! wszystkim nam sie zajebiscie podobalo!

DSC_3933

to huacachina! malenka oaza wybudowana wokolo malenkiego jeziorka , ktore jest raczej cepla ,lepka,breja,,,,

DSC_3934

w huacachinie jest super goraco pada tam podobno tylko raz w roku!

hostele maja baseny -inaczej nie da sie przetrwac dnia niz moczac dupsko w basenie,,,

DSC_3950

taki backpakerski hostel….

P4210023

ja

P4210007

ALFEDO! mistrz kierownicy!

P4210025

mistrzyni sandbordingu!!!

P4210030

taaaka duza diuna!

P4210031

buggi car, metalowa klatkai  z napedem na cztery kola!

P4210036

diuny sa duuuze! w kololicy dochodza  chyba ,okolo ponad 2000m,,,,,(nie moglam znalezc nigdzie  dokladnej informacji niestety)

P4210043

z tej wydemki zjechalam na sledzia! (z tejw tle!)

pozegnanie

maj 31, 2009

kilka fotek z dwoch wieczorow pozegnalnych: pierwszy z laskami z hostelu ,druga impreza generalne pozegnanie na miescie,

P4170093

dziewyny z hostelu z ktorymi pracowalam.

P4170096

nieostre ale lubie te fotke-inka team klub

P4170097

…..

P4190140

uwielbiam to zdiecie! mieniamy lokal!

ulubiony barman z mitoogy. no lo recuerdo nombre,,  Katarzynka mowi ze to fajne zdiecie

no i moj Juzek! tym razem nie dal ciala i dostarczyl rozrywki!!!

P4190147

taaa,,,sklep nocny, w ktorym prawie kazdej noy kupowalysmy ukochany rumik! pan jest przygotowany na takich klientow jak my- mianowicie lubiacych spoyzywac na stricie!

tak wiec mozna bylo zakupic gotowa mieszanke psiarskiego rumu z kola w butele np, po wiski za 6 soli plus kubeczi gratis , lub tak jak widac na fotce pan na miejscu mieszal zakupiony rum z kola w … tym czyms plastykowym i rozlewal spowrotem do butelek! to sie nazywa wyjsc na przeciw potrzebom klienta!

po jakims czasie mialysmy u pana znizke na rum,,,,

P4190162

tu wlasnie uskutecniam zaliczanie bomby,,,

P4190150

ta,,,, Koko i  ja

Katarzynka , Amilcar i ja

P4190176

Katarzynka, Romel i ja,,,

P4190194

TAAAAAAK,,, to ostatna fotka coby was niezanyudzic! nasz ukochaany bramkarz z mitology, niestety zadna z nas nie pamieeta kiedy i jak i kto! zrobil te fotke,,,,paru innych wydazen tez nie pamietamy hehehe

to sie nazywa dobra zabawa!

pomyslalam ze milo bedzie pokazac parediec z hostelu w ktorym miszkalam ponad cztery miechy,,,,,

niestety wiekszosc zdiec z pirwy utknela na twardym dysku starego laptopa .

patio nr 1 w pirwie…

urodziny Marko

bar w pirwie,  sniadaniownia oraz salsa parkiet!

SALSA

yeee!! trzy razy w tygodniu salsa w hostelu!

DSC_1828

pisco sour! traycyjny drink peruwianski- pisco czyi woda , lemonki i bialko z jajka! una delicioza!

DSC_1944

balkony drugiego tarasu ,,,

DSC_1838

urodzinowy tort szefa- seniora Fernando

DSC_1955

iii senior we wlasnej osobie!

P4180117

no i KATARZYNKA  i ja w pracy!

mapa

maj 30, 2009

hola!

mam laptoka!!!!! jest malutki jak zeszyt ,posiada niewielka pamniec ale jest!!!

udalo mi sie uaktuanic mape -ale  niestety nie moge textu tam zamiescic.  mapa teraz wyglada jakby ktos niekoniecznie trzezwy bawil sie olowkiem,,,

CUSCO-zrobilam stamtad wypad do  puno, machupicchu oraz do dzungli -manu (nie bedzie niestetyy zdiec z manu…)

nastepnie z wielkim smutkiem opuscilysmy z Katarzynka cusco udasjac sie na krejzi buggy rajd po wydmach w huakachina potem lima (zatrzymalysmy sie w blue house-znowu ) nastepnie spedzilysmy kilka dni smarzc cielska w mankorze (to tam gdzie bylam na pocztku mojego pobytu w peru – listopad??-i gdzie mialam przesladowce zwyrola)

znudzone okrutnie sloncem pojechalysmy do huaraz gdzie zrobilysy treking i powrot do limy -blue house. odprowadzilam tam katarzynke a lotnisko i ze lami w oczach wracalam colectivo do hostelu,

tam kolejnych pare dni spezilam sama czekajac na alexa,

dalej- znowu huakachina i szalencze boogi rajd! potem szybko udalismy sie do nasca – zobaczys nacsa ines z lotu ptaka i tego samego  dnia zaladowalismy sie do autobusu do,,,, CUSCO ! gdzie spedzilismy 4 dni i samolotem wrocilismy do limy !

ufff….tyle coby wyjasnic zawilosc mapy !  tak wiec jestem po raz czwaty w limie w blue house of korz !czekam na pranie , relksuje sie na zimnej plazy fotografujac surferow i zastanawiam sie czy w drodze do bolivii powinnam zatrymac sie w Cusco,,,, nie wiem,,,

mam troszka czasu wiec jutro wsadze jakies foty!

MAPI

maj 16, 2009

na machupicchu mozna dostac sie na wiele sposobow,, trekujac , pociagiem co jest bardzo drogie, autobusami taniej i mozna kombinowac! sam wjazd na mappi kosztuje 40 dolkow wiec impreza nie jest tania !

w zwiazku z tym postanowilam ,,wlamac ,, sie na mapiego z dwojka brazylejro! Wago- z ktorym pracowalyi traktowalysmy jak syna ;-) oraz z Rodrigo kolesiem ktory sprzedal sklepik oferujacy fajeczki, bibulki ,lufki i reszte osprzetu do jarania i wyruszyl samochodem w trase po ameryce poludniowej!

w drodze na mapi

…..  pociagiem na machupociag w hidroelektrica- tylko do tego miejsca mozna dojechac samochodem.

potem mozna przesiasc sie w pociag ale to droga impreza jak wspomnialam-

tory

my jak i spora ilosc izraeli poszlismy torami….jakies 3 godzinki w deszczu…

do aquas calientes dotarlismy poznym wieczooren mocno przemoknieci!

pobudka o 2 wnocy ! szybka kawka i przygotowanie san pedro do termosu. rozkosz zalozenia mokrych butow i skarpet -ruszylismy!  wspinalismy sie po schodach jakies 2godziny do bram machuipcchu. inkowie mieli cos chmmm…. ze schodami – wszedzie schody! i wcale  nie latwo po nich wspinac sie bylo!

jakies 15 min przed dotarciem do bram trzeba bylo zasic latarki coby straznicy nas nie przyuwazyli potem najbardziej dramatyczna czesc przygody;

przelazenie-obchodzenie bokiem glownego wejscia czyli przedzieranie sie w kompletnych ciemnosciach przez super gesty las ,zarosla -dzungle ! myslalam ze nie dam rady…po tym jak wago sie poslizgna i zjechal po bardzo stromym zboczu mialam juz niezlego cykora…. zrobilam to tylko dlatego ze bylo ciemno i nic nie widzialam!!!

potem dalsza wspinaczka do pierwszego punktu widokowego coby zakotwiczyc i doczekac do wschodu slonca….

stalismy tam mokrzy w deszczu ze 3 godziny….ale wschod slonca byl magiczny…

sunrise

jesli chodzi o samo zwiedzanie to ludzie laza na ta gorke w tle,wayna picchu (2690)-tlok straszny ,wpuszczaja tam tylko 400 osob dziennie a w zwiazku z tym ze my TLOKU nie lubimy wspielismy sie na machupicchu  (3048) gore ,ktora jest raczej  wyzsza! droga znowu straszna -kolejne 3godziny wspinaczki po kureskich schodach…..

schody na machupicchu  w chmurach…

miasto w chmurach…

widok na doline rzeki urubanba -tez w chmurach

……..wiecej schodeczkow….

no i macie mapiego w calej krasie i okazalosci!

ja w stroju hipisa…. jak zauwazyla KATARZYNKA przez ostatnie tygodnie pobytu w kusko zaniedbalam sie troszke…powiedziala ze wygladam jak kloszard….  i cos w tym jest jak patrze na foty…

gora machupicchu w tle

DSC_3785po zejsciu w dol bylismy wykonczeni !!! jako ze chlopcy byli tam wczesniej – dla wago byl to trzeci raz na machupicchu- byli wielce zdziwieni ze che isc w ruiny i zrobic pare fotek…

generalnie mapi to kupa kamieni…. tyle tylko ze polozona w przepieknym , nagicznym miejscu!!! gory ,widok dookola zapiera dech w piersiach! natomiast szwedanie sie po ruinach to katastrofa! wiecej ludzi niz na monciaku w sezonie… ledwo aparat moglam wyjac bo taki scisk a wyobrazcie sobie jak w takich warunkach zrobic fajna fotke….

DSC_3795widoki piekne z kazdego miejsca !

 

 

 

 

 

 

 

DSC_3799

 

 

 

DSC_3818

 

DSC_3820

 

 

 

 

 

 

 

DSC_3836

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DSC_3862

 

ollayttantttambo

powycieczjacej wedrowce w dol dotarlismy do ollatantambo i utknelsmy na 36 godzin… strajk una, tym zdieciu tankujemy!

lima otra vez

maj 12, 2009

,,,,,pozegnalam Katarzyke na lotnisku i zniknela…..

teraz siedze przy kompie i prubuje sciagnac program do zdiec a internet wolniuski tu oj wolniuski..

tak wiec zeby po kolei wszystko bylo,

(niestety uzywamlaptopa z hinska !!!! klawiatura i nie moge ustalic gdzie jest wiekszosc znakow min, myslnik lub dwukropek )

tak wiec bedac w cusci zrobilam wypad z dziewczynkami do puno i titikaka, zdiecia zamieszczone!

potem manu,dzungla zdiec na razie nie mam,

no i przed wyjazdem machupicchu, zdiecia beda w tym tygodniu! obiecuje! jakowoz czekam w limie na alexa to mam 5 dni aby wywalczyc program z sieci i zaladowac foty!

opuscilysmy cusco ze zlamanym sercem 19 kwietnia udalysmy sie do yuakachiny, zdiecia beda! potem lima , mancora, huaraz i znowu lima.

zdiecia beda!

mam nadzieje ze rowniwz uda mi sie uaktualnic mape.

tymczasem wszystkich pozdrawiam!

…..

kwiecień 26, 2009

bylysmy 3 dni w Limie i nuda panie,,,,

jestesmy niecale dziesiec godzin w  Mankorze i …nuda panie…. ciezko nam bedzie!  niby plaza, slonce ,serferzy i party plejs ale caly czas mysle o cusco i o tym ze tam bylysmy pod kazdym wzgledem rozpieszczane!  caly czas cos sie dzialo , caly czas bylysmy zajete zycie tetnilo!

teraz wszystko zwolnilo i niestety caly czas wracamy myslami do Cusco  a to zle! bo cusco juz sie nie powtorzy!  niestety,,,,,

i dodatkowo zdechl mi na amen komputadore i obrazilam sie na caly cybernetyczny swiat!!! nie mam jak i gdzie zdiec wsadzc,,, kurwa!  rozgladalam sie za mackiem w limie, a dodam ze w stolicy peru mieszka prawie 8 milionow ludzi wiec duze miasto nie? no i maja tylko 6 modeli laptopa i zaden z dwoch panow sprzedaecow nie byl w stanie mi podac parametrow owych maszyn a jeden to nawet utrzymywal ze ekran najmniejszego  laptopa ma przekatna 13 CENTYMETROW  !!!!! no i nawet w akcie desperacji ciezko cos tu kupic !

nawet mapy uaktualnic nie moge bo nikt  niema programu graficznego,,, nawet pierdulastego coby kreski porobic,,,

oj ciezkie jest zycie bakpakera…

mam nadzieje ze niedlugo uda mi sie rozwiazac powyzsze problemy i zaczne wstawiac foty! niechcialabym aby blog umarl smiercia przez  niedbalstwo,,,,

pozdrawiam wszystkich !

kupa

kwiecień 21, 2009

nie mam fotek….

natomiast dla zainteresowanych podam info ze juz NIE JESTEM W CUSCO!!!

 TAK TAK… udalo nam sie z Katarzynka wyjechac choc ciezko bylo… nie znosimy pozegnan,,,

co do zdiec…hmmmm…

laptop mi padl, zupelnie , twardziel uszkodzony i tylko mam nadzieje ze znajde kogos w lime co mi odzyska zdiecia….. specjalista w kusko powiedzial ze tydzien jest potrzebny na odzyskanie czegokolwiek… porque¿?¿?¿?

 a mialo byc tak pieknie! MIELI PANSTWO zobaczyc zdiecia z dzungli…. zdiecia z mapi czekaja ale musze miec pozadnego neta coby je zaladowac,,, a w zwiazku z tym ze jetesmy w jakims szitholu to net jest do d…

 w limie cos wsadze !!! obiecuje!

pozdro dla wszystkich!!!

kusko

kwiecień 10, 2009

bardzo bardzo bardzo przepraszam za zastoj ale moj laptok padl jak chora krowa i nawet juz go nie moge wlaczyc….azdiec nowych mam conajmiej na 3 wejscia … mam tylko nadzieje ze jak0s dam rade je odzyskac z twardziela .-(

eny wej jestem w kusko ale tylko jeszcze tyudzien!!! nie wiem czy sie cieszyc czy plakac… juz dzisiaj zaczelam tesknic za tym miastem,ale z drugiej strony po trzech miesiacach spedzonych tutaj mam juz chodzone i chcewyruszyc w trase!!!!!

ruszamu z Katarzynka z krejzi brazylejros do boliwiiiii!!!

duzo sie wydazylo PRZEZ OSTATNIE DWA TYGODNIE I AZ PLAKAC MI SIE CHCE jak pomysle ze wszystkie zdiecia chuj strzelil….

tak wiec 20go w chostelu pojawili sie blizniacy z kumplami – razem czworo kompletnie jebnietych kolesi z kanady.  to byl najlepszy czas  dla mie spedzony tu w kusko . razem pojechalismy na 8 dni do dzungli ( mam nadzieje ze dam rade odzyskac zdiecia i wstawic je na bloga…) a jest co ogladac i o czym pisac- jak na przyklad magiczna noc w srodku dzungli gdzie z szamanem wszyscy spozylismy ayahuaske (silny halucynogen otrzymwany droga smyrlenia z dwoch rodzjow rslin dzungli amazonskiej) nocne wyprawy do  dzungli , rozmowy do rana i kolektywne zyganie po wypiciu peyotla….

eny wej wysmaze notke na ten temat.

natomiast jutro jade zobaczyc maczupiczu – w koncu- hehehehe

ale w raczej niekonwencionalny sposob.  jedziemy tam samochodem- Wagner brazylejro z ktorym pracujemy i ktorego z Katarzynka nazywamy synem z racji na wiek mlody oraz z jego kumplem Rodrigo jakowoz brazylejro tez.  poniewaz wjazd na mapi kosztuje fortune postanowilismy zakrasc sie tam noca i wkrasc niepostrzezenie bez uiszczania owej oplaty…dam znac jak nam poszlo! tzymajcie kciuki!!!

ponizej pare fotek z kusko

cusco-1

miesny na targu

cusco-10

kwiaciareczka

cusco-11

miod

cusco-12

boskie uliczki kusko

cusco-13

kosciol next door

cusco-14

boskie uliczki…

cusco-15

u tej pani jemy prawie codziennie

cusco-16

glowna ulica kusko

cusco-18

kusko by night- widok z mitology….

cusco-2

back street boys!

cusco-3

zielarka?¿?¿

cusco-4

random

cusco-5

photo shop- b&w

cusco-6

el ninio

cusco-7

targ

1cusco-8

pani

CZYLI  MITOLOGIA  W  MITOLOGY !  !  !

A miało  byc tak pieknie……

SAŁATA  już mię nie kocha! ! ! !

no i chyba nie mam juz chlopaka? albo mam tylko czegos nie rozumiem…

Józek  zachowuje sie dziwnie- pierw nie zwraca na mnie uwagi  i  ostentacyjnie obsciskuje sie  z  nie pierwszej świeżości i urody niemra-  fuuuu….-  miedzyczasie obtancowuje wszystkie laski tylko nie mnie… szpieguje co robie  i  stosuje  taktyke zaczepna do wszystkich  kobiet na parkiecie … a do tego molestuje Katarzynke  glupimi pytaniami o mnie.  nie  mamy pojecia z Katarzynka o co chodzi?  Peruano sa dziwni…

niestety Jozka widuje codziennie w salsa klubie i musze utrzymywac z nim poprawne stosunki jakowoz chce tanczyc  no i  po prostu dobrze sie bawic!

generalnie krecimy z Katarzyna okrutne beczki z mojej  Salaty…

ponizej kilka fotek Jozka prowadzacego  ..lekcje..  salsy w naszym ukochanym  klubie  MYTOLOGY wraz z Charliem i  Cindy. ( cindy to ksywka-  cin dientes czyli bez zebow…. o nim tez mozna by bylo duuuzo napisac zreszta o Charlim tez hehehe  )

Jozek

JOZEF SALATA  , CHARLI  A  CINDY   BAILAR

(Jozek to ten czerwony)

dsc_2856

salsa lekcje w mitology polegaja na tym ze dwoch , trzech lub wiecej nauczycieli salsy tanczy podstawowe kroki   a za nimi dziki tlum panienek tanczy co oni kaza ! (wlaczajac mnie of korz bo uwielbiam te ”lekcje”  ;-)

dsc_2843

BASICO  NUMERO  QUATRO -  CZYLI  KROK PODSTAWOWY NR. 4

dsc_28511

PO  PROSTU  MÓJ  BYŁY….

dsc_2853

BASICO  NUMERO  DOS. . .

no czyz jozek nie jest fantastyczny??- wszystkie oczy skierowane na niego…..

dsc_2833

CINDY  I  NETO :  tym razem to jej prawdziwe imie- nasza kumpelka do tanca i do rozanca heheheh….